Białowieża 2014
onlyifyouwant
Nie mogę wstawić zdjęć w galerii, więc załączam tutaj: wycieczka do Białowieży w lipcu tego roku.


cerkiew w Białowieży


kościół w Białowieży

zwiedzanie Puszczy


W Białowieskim Muzeum





Miejsce Mocy - miejsce, gdzie rzekomo człowiek naładowuje się pozytywną energią. (Ja nic nie odczułam).




Noc Kupały (zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą) – słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku.
Święto to jest często porównywane do Walentynek. Wśród śpiewów, tańców i muzyki młode dziewczyny plotą wianki, a potem wrzucają na wodę, aby dowiedzieć się z której strony przybędzie jej przyszły ukochany...


A oto i mój wianek


i płynący


Byłam kiedyś w Białowieży, ale to już dawne czasy, bo w latach sześćdziesiątych hi hi hi. Widziałam żubry, bo ten co ich podkarmia zwabił je potrząsając wiadrem. Do dziś mam ich widok w pamięci jak wyłaniają się spoza drzew.
Tessa, dodałam kolejne zdjęcia, bo załączam na raty. Kolejne jutro, bo teraz idę spać

Asiu, piszesz, że na Miejscu Mocy nic nie odczułaś, prawdopodobnie trzeba było objąć te drzewo i czołem dotknąć tegoż drzewa i przez chwilę tak postać. Drzewa mają różną energię, która wówczas przechodzi i przez człowieka przy zetknięciu z nim. Innym słowem doładowują nasze akumulatory hi hi hi
W dziale - Kącik porad sercowych - dodałam temat - Wykorzystanie energii natury (drzewa). Poczytaj sobie. Pozdrawiam cieplutko. dnia Sob 10:03, 09 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Tessa, dotykałam! Wchodziłam na te kamienie, dotykałam do trzech drzew tam ustawionych i mimo to nic nie czułam. Nie wierzę w Mejsce Mocy i w energię drzew (ogólnie) też nie wierzę, mimo, że podobno coś w tym jest... Wg mnie wierzenie w takie rzeczy, to grzech, bo szuka się mocy w przyrodzie, a wtedy z energii przyrodniczej robi się coś w rodzaju bożka. Energia jest jedna - boska. W ogóle poszłam na Miejsce Mocy sceptycznie nastawiona - ot tak, bo nie byłam, a w grupie wszyscy mówili, że warto. Byłam, zwiedziłam i tyle. Ale nie żałuję. Miło było pobyć w środku lasu. Świeże powietrze, zapach lasu, cisza... Chociaż turystów było sporo, więc spokoju nie było.
Co do miejsc mocy, podobno jest też na Grabarce i w Krakowie. W obu byłam i nic nie odczułam, nic szczególnego w życiu mi się nie przydarzyło w związku z byciem tam. Koleżanki mówiły mi, żebym zwróciła uwagę na drzewa, które są poskręcane i przechylone w jedną stronę - rzekomo fenomen (jak i to, że są trzy rozgałęzienia wychodzące z jednego pnia - co w tym dziwnego??). Wg mnie człowiek szuka dobrej interpretacji żeby miejsce mocy było tym "miejscem mocy". Więcej jest wmawiania sobie, niż czego. Podam przykład. Moja koleżanka OD PARU MIESIĘCY cieszy się z przyszłego wyjazdu z Białegostoku do innego miasta, do nowej pracy. Jak zapytałam ją, czy coś jej to miejsce mocy dało, to odpowiedziała: "Tak! Dostałam pracę i wyjeżdżam stąd"...
Nie chcę się kłócić, czy sprzeczać, każdy może mieć swoje zdanie co do tych nadprzyrodzonych spraw i energii.
Jeszcze mi się przypomniało... Kolega opowiadał, że uwierzył w energię drzew, kiedy na wycieczce do Białowieży objął słynnego dęba Bartka (? albo coś przekręciłam, ale coś w tym stylu) i pomyślał sobie życzenie. Był wtedy dzieckiem, więc pomyślał o tym żeby dostać wymarzony samochodzik. Za kilka dni go dostał. Ale akurat mój kolega jest ateistą, to może w takie rzeczy inaczej jakoś wierzy



(Dodałam kolejne zdjęcia. To już wszystkie. Miłego oglądania!

Asiu dziękuję Ci za te zdjęcia, przynajmniej mogłam przypomnieć sobie moją wizytę w Białowieży.

No widzisz
